Poradnik kolekcjonera


Każdy kolekcjoner oraz jego zbiór ma indywidualną historię. Najczęściej decyzji o rozpoczęciu zbierania odznak towarzyszy przypadek. Otrzymanie pierwszej odznaki w prezencie lub poznanie kolekcjonera, który zaraził nas swoją pasją. W moim przypadku było to ogłoszenie w „Kąciku kolekcjonera” dziennika „Przegląd Sportowy” w pierwszej połowie lat 80-tych. Postanowiłem pójść na giełdę i tak zdobyłem pierwsze odznaki.

Potem jeździłem z kolegami na giełdy, m.in. do Poznania, Wrocławia lub Mielca, gdzie nikt już niestety ich nie organizuje. Zastanawiając się nad prawie trzydziestoma latami zbierania odznak oraz obserwując bieżące trendy chciałbym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami, które pomogą – przynajmniej początkującym kolekcjonerom – uniknąć kilku błędów.


Tottenham Hotspur Londyn

Zakładając, że wytrwamy w kolekcjonerstwie przez lata, można je podzielić na trzy fazy: początkową, konsolidacji zbioru oraz dojrzałego kolekcjonerstwa. I tu pierwszy aksjomat. Możemy nigdy nie dojść do fazy trzeciej, ale nie ma możliwości by do niej dojść, nie przechodząc dwóch poprzednich.


Pierwszy etap to zdobywanie pierwszych odznak i doświadczeń. Bardzo cenny, gdyż jeżdżąc na giełdy poznajemy kolekcjonerów i nawiązujemy znajomości. Bezcenne, gdyż Allegro i eBay nigdy nie posłużą nam radą. Kupujemy odznaki prosto z klubów i poprzez platformy aukcyjne. Trafiają nam się odznaki oficjalne i podróbki. Niestety często nauka sporo kosztuje. Ale stopniowe przyswajanie i analizowanie wielu informacji pozwala nam przejść do fazy drugiej.


W etap konsolidacji wchodzimy, gdy uświadamiamy sobie, że nasza kolekcja liczy setki lub nawet tysiące odznak tylko, że brak jej określonego profilu a nie można przecież zbierać wszystkiego. To kolejna prawda – jest to dość drogie hobby. Prędzej czy później większość ze znanych mi kolekcjonerów ograniczała liczbę odznak w zbiorze. Nie tylko z powodów finansowych, ale także braku miejsca. We wspomnianych latach 80-tych kolekcjonerzy zbierali odznaki z całego świata. Dziś często zbierają odznaki tylko ze swojego miasta lub regionu, ewentualnie kraju. Ta specjalizacja i ograniczenie zbioru powoduje jednak większe skupienie na naszej kolekcji i daje możliwość pogłębienia wiedzy o posiadanych znaczkach.


I tu zaczyna się faza dojrzałego kolekcjonerstwa. Po kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu latach zbierania nasza wiedza jest duża i poszerzamy ją, badając historię klubów, ich logo, a tym samym historię poszczególnych egzemplarzy naszej kolekcji. Zaczynamy się naszą wiedzą dzielić z innymi, co znajduje odzwierciedlenie we wzroście publikacji na temat zbierania odznak. Powstają katalogi odznak lub książki ze wzorami odznak.

Dlaczego uważam, że nie można zostać dojrzałym kolekcjonerem bez przejścia fazy początkowej oraz konsolidacji kolekcji? Dlatego, że doświadczenia nie można kupić i nabywa się je latami. Kolekcjonerstwo przypomina trochę rozwój dziecka. Jeśli rodzice sadzają siedmiolatka przed telewizorem, aby oglądał wiadomości z kraju i ze świata, to jako piętnastolatek zatęskni za kreskówkami. Wszystko musi mieć swoją kolej. Dlatego nie można być od razu doświadczonym zbieraczem. Pamiętajmy – kolekcjonowanie czegokolwiek to nie zawody, kto szybciej i więcej zbierze, nie patrząc na środki. Brak kontroli nad budżetem oraz nad samym sobą może doprowadzić do takiego samego uzależnienia jak od gier komputerowych czy alkoholu. Kolekcjonerstwo winną być pasją i pogłębianiem osobistych zainteresowań. Pamiętajmy, by zbieranie wzbogacało nasze życie a nie dominowało je i narażało naszych bliskich na nieprzyjemności.


Rada pierwsza – zastanów się, co chcesz zbierać

Na pewnym etapie kolekcjonerstwa trzeba postawić sobie takie pytanie. Wybory ogranicza nasza wyobraźnia. Widziałem już kolekcje podzielone na odznaki z poszczególnych krajów, miast, regionów, klubów. Inni zbierają kluby kibica, odznaki herbowe lub odznaki klubów stolic europejskich. Dużą rolę w podjęciu decyzji odegrają zainteresowania oraz budżet.


Rada druga – określ swój budżet kolekcjonerski

Zobacz, na co Cię stać i pod żadnym pozorem nie przekraczaj kwoty, którą przeznaczasz miesięcznie na hobby. Jeśli złamiesz tę zasadę, będziesz na dobrej drodze do uzależnienia się.


Rada trzecia – nawiązuj kontakty

Kiedy rozpoczynałem zbieranie, nikt nie myślał o rozwoju usług internetowych. Odznaki pozyskiwało się na giełdach, poznając kolekcjonerów. Następnie korespondowało z nimi i wymieniało odznaki listownie. Dziś rolę Poczty Polskiej przejmuje poczta elektroniczna, co ma dużo zalet. Poczta dochodzi szybciej, można przesłać zdjęcia odznak do wymiany. Pamiętajmy jednak o ludzkiej stronie kolekcjonerstwa i naszych przyjaciołach, którzy znacznie częściej niż platformy internetowe pozwolą nam zdobyć cenną informację lub brakującą odznakę.


Rada czwarta – bądź metodyczny

Mając definicję naszego zbioru odznak warto pozyskiwać informacje, które pomogą nam w zbieraniu. Literatura sportowa, programy sportowe, biuletyny kolekcjonerskie czy wreszcie strony internetowe to dziś podstawowe źródła informacji ułatwiające zbieranie. Gromadź te informacje w uporządkowany sposób, co ułatwi późniejszą identyfikację odznak i badanie ich historii.


Rada piąta – dziel się wiedzą i weryfikuj ją

Jeśli masz jakieś informacje dotyczące zbierania odznak, podziel się z innymi. Wtedy inni będą dzielić się z Tobą. Kolekcjonerzy ubolewają często, że na giełdy przychodzi mało ludzi i nie ma co wymieniać. Tylko, że giełdy nie są odpowiednio reklamowane a część kolekcjonerów wręcz zataja informacje o nich, gdyż obawia się na zapas, że ktoś inny wykupi odznaki, które go interesują. Ta absurdalna sytuacja doprowadza tylko do zanikania kolekcjonerstwa.

W trakcie zbierania pozyskujemy informacje dotyczące wartości odznak, sposobu ich wytworzenia, sygnatur i tym podobne. Większość z nich nie przedstawia żadnej wartości. Są oparte na niesprawdzonych informacjach, plotkach czy pomówieniach. Jeśli będziesz podchodzić metodycznie do hobby i gromadzić informacje, szybko zorientujesz się, które są prawdziwe. Weryfikuj je i … obalaj mity (patrz: zakładka „Fakty i mity”). Dotyczy to także internetu, w którym znajduje się wiele niesprawdzonych i powierzchownych wiadomości.


Rada szósta – traktuj hobby jako przyjemność

Niektórzy, szczególnie młodzi kolekcjonerzy, traktują zbieranie jak mistrzostwa świata. Hobby to przyjemność a nie zawody. Jeśli nie dzielisz się swoją pasją a konkurujesz z najbliższym kolegą to znaczy tylko, że utraciłeś na starcie to, co w kolekcjonerstwie jest najbardziej wartościowe.


Rada siódma – zbieraj wszystko według określonych przez siebie kryteriów

Często zdarza się, że wpada nam w ręce odznaka i nie wiemy, czy została oficjalnie wydana. Jeśli zbierasz na przykład „odznaki emaliowane klubu „X” i ta odznaka spełnia Twoje kryterium, to nie pozbywaj się jej. Pamiętajmy, że katalogi, które są bardzo wartościowym źródłem informacji dla zbieraczy, ukazują się lub są uzupełniane nieregularnie. Pozbywając się odznaki, co do której nie masz pewności, ryzykujesz, że stracisz być może oficjalną odznakę, która ukaże się w następnym wydaniu katalogu. A jeśli nawet jest wydana nieoficjalnie, to w większości przypadków i tak zyska z czasem na wartości.


Rada ósma – korzystaj z platform internetowych ale … ostrożnie

Odznaki sportowe nabywamy przez internet głównie za pośrednictwem Allegro oraz eBay. Są to platformy o ugruntowanej pozycji, a także posiadające największą ofertę odznak. Korzystanie z nich wiąże się z pewną dawką ryzyka, którego można uniknąć, stosując kilka prostych zasad. Nie kupuj odznak, jeśli sprzedawca nie zamieszcza zdjęcia lub jest ono nieczytelne. Sprawdź opis odznaki i zweryfikuj, czy zgadza się z Twoją wiedzą o niej. Zobacz, czy sprzedawca jest wiarygodny. System komentarzy czy feedbacks daje podstawową informację, czy masz do czynienia z poważnym i uczciwym sprzedawcą. Na koniec zastanów się, ile odznaka jest warta i ile chcesz za nią maksymalnie zapłacić. Brak wiedzy o systemach aukcyjnych oraz obsesja wzbogacenia się doprowadziły niejedną osobę do poniesienia strat. Najlepszym przykładem są giełdy papierów wartościowych.